W świecie, w którym marka osobista staje się jednym z kluczowych zasobów w karierze zawodowej i działalności biznesowej, autentyczność zyskuje na znaczeniu bardziej niż kiedykolwiek. Budowanie silnej marki nie polega dziś jedynie na eksponowaniu sukcesów, kompetencji czy osiągnięć. Równie ważna – a może i ważniejsza – jest zdolność do przyznania się do błędu, do otwartego mówienia „przepraszam”, do pokazania ludzkiej twarzy tam, gdzie łatwo byłoby ukryć się za wizerunkiem sukcesu.
W środowisku biznesowym, często zdominowanym przez presję nieomylności, umiejętność przyznania się do porażki i wypowiedzenia słowa „przepraszam” bywa większym wyzwaniem niż kolejne negocjacje, wystąpienie publiczne czy projekt do zrealizowania. Powszechnie panuje przekonanie, że sukces oznacza brak błędów, a każda porażka jest oznaką słabości. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie – to właśnie umiejętność otwartego przyznania się do błędu stanowi jeden z filarów silnej, autentycznej marki osobistej. To nie tylko przejaw kultury osobistej – to realna szansa na odbudowanie zaufania, naprawienie relacji i pokazanie, że jesteśmy godni wiary i lojalności.
Trudna prawda o naszych błędach – test autentyczności marki
– Trudno jest przyznać się do porażki – trudno przed innymi, a najtrudniej przed samym sobą – te słowa, które kiedyś przeczytałam na profilu Fundacji „Dobra Porażka” na LinkedIn, znakomicie oddają psychologiczny aspekt sytuacji, z którą mierzy się wiele osób budujących swój wizerunek. – Ego działa jak tarcza: chroni przed zranieniem, ale też blokuje dostęp do autorefleksji. – pisali dalej.
W kontekście marki osobistej oznacza to, że dopóki nie uznamy własnej omylności, dopóty nasz wizerunek będzie jedynie powierzchowną fasadą – gładką, ale mało wiarygodną. Przyznanie się do błędu jest aktem odwagi, który daje innym (klientom, partnerom, odbiorcom) jasny sygnał: „Jestem człowiekiem, biorę odpowiedzialność, potrafię się uczyć”. To wartość nie do przecenienia w świecie, w którym relacje opierają się na zaufaniu.
Przeprosiny jako wyraz dojrzałości w komunikacji marki
Sztuka przepraszania nie sprowadza się do mechanicznego wypowiedzenia słowa „przepraszam”. W kontekście budowania marki osobistej, to akt dojrzałości komunikacyjnej i emocjonalnej, który wymaga odwagi i wewnętrznej spójności. Prawdziwe przeprosiny są szczere, oparte na uznaniu swojej winy i zrozumieniu, co poszło nie tak.
Choć uczymy się słów „proszę”, „przepraszam” i „dziękuję” od najmłodszych lat, z wiekiem – szczególnie w świecie zawodowym – często zapominamy, że to właśnie one tworzą jakość relacji.
To nie przypadek, że autentyczność zyskała dziś rangę wartości rynkowej – bo buduje głębszy, bardziej trwały fundament marki osobistej niż jakiekolwiek osiągnięcia w CV.
Przeprosiny a zaufanie – waluta współczesnego brandingu
Zdolność do przepraszania przynosi konkretne korzyści – nie tylko relacyjne, ale i strategiczne. Dla marki osobistej, która aspiruje do miana wiarygodnej i profesjonalnej, gotowość do ponoszenia odpowiedzialności za swoje decyzje i działania to element nie do pominięcia.
Zaufanie – zarówno klientów, współpracowników, jak i obserwatorów – jest dziś najcenniejszą walutą. A ono nie bierze się z perfekcji, lecz z przejrzystości, empatii i spójności. Gdy potrafimy przyznać się do błędu i przeprosić, nie tylko nie tracimy twarzy – wręcz przeciwnie – pokazujemy, że nasza marka osobista ma głębię, że stoi za nią człowiek, który nie gra roli, lecz rzeczywiście żyje wartościami, o których mówi.
Przepraszanie jako strategia autentycznego brandingu
W budowaniu marki osobistej nie chodzi o wizerunek bez skazy. Chodzi o spójność między tym, co się mówi, a tym, jak się postępuje. Umiejętność przepraszania nie osłabia naszej marki – przeciwnie – sprawia, że staje się ona bardziej wiarygodna, ludzka, odporna na kryzysy i gotowa do budowania głębszych relacji.
Dzielność w przyznawaniu się do porażki sprawia, że życie staje się łatwiejsze – dla nas i dla tych, którzy z nami współpracują. To nie tylko gest szacunku wobec innych, ale także wyraz szacunku wobec samego siebie. Marka osobista budowana na autentyczności, szczerości i odpowiedzialności przetrwa więcej niż ta oparta na pozorach doskonałości.
WARTO ZAPAMIĘTAĆ
„Nie jesteśmy tym, co mówimy. Jesteśmy tym, co robimy. I co robimy po tym, jak popełnimy błąd.”
Marshall Goldsmith (coach biznesowy, autor „Triggers”)
Pytania refleksyjne. Odpowiedz sobie na nie w ciszy:
- Czy potrafisz dziś, z pełnym spokojem, powiedzieć „przepraszam” – sobie lub innym – za błąd, który popełniłaś / popełniłeś?
- Jakie emocje towarzyszą Ci, gdy przyznajesz się do błędu w pracy lub w relacjach zawodowych? Strach? Wstyd? Ulga?
- Czy Twoja marka osobista opiera się na obrazie doskonałości czy na szczerości i spójności z własnymi wartościami?
- Jak byś chciała / chciał, by ludzie zapamiętali Cię po kryzysie lub pomyłce – jako kogoś nieomylnego, czy jako kogoś odpowiedzialnego i autentycznego?

Ilona Adamska – filozof, etyk, pomysłodawczyni Akademii Świadomego Budowania Marki.
Tekst pochodzi z książki pt. Rozpoznawalność to nie przypadek. Jak zbudowałam markę osobistą od zera.
fot. Żaneta Niżnikowska


