Czy można odnieść sukces zawodowy, nie rezygnując z własnych zasad moralnych? W świecie, który premiuje szybkie rozwiązania i łatwe ścieżki kariery, takie pytanie wydaje się szczególnie aktualne. Dariusz Duma – filozof, przedsiębiorca, trener i doradca z ponad 20-letnim doświadczeniem w obszarze przywództwa – przekonuje, że nie tylko można, ale wręcz trzeba. Autor książki „Serce i portfel. Być sobą w pracy” podkreśla, że prawdziwy sukces to nie stan konta, lecz możliwość spojrzenia w lustro bez wstydu i wyrzutów sumienia. W rozmowie z Marcinem Bąkiem dzieli się refleksjami na temat przyzwoitości, sensu pracy, współczesnych wyzwań etycznych oraz tego, dlaczego charakter i uczciwość wciąż pozostają najtrwalszą walutą w świecie biznesu i życia osobistego.
Darku, czy Twoim zdaniem można osiągnąć sukces zawodowy, nie rezygnując z moralnych zasad?
Tak, można, a nawet trzeba, ale wymaga to przedefiniowania samego pojęcia sukcesu. Prawdziwy sukces to nie tylko osiągnięcia materialne – to przede wszystkim możliwość patrzenia w lustro bez wstydu, ze spokojem i satysfakcją, oddychając pełną piersią. Bo czym tak naprawdę jest udane, szczęśliwe życie? Najkrócej: kochaj, pracuj, baw się – bądź sobą. Korzystaj dobrze ze swojej wolności i czasu. Słabe życie to choroba, na którą się umiera… Historia pokazuje nam, że ci, którzy budują swoje osiągnięcia i relacje na fundamentach przyzwoitości, tworzą coś trwalszego niż ci, którzy wybierają skróty przez nieetyczne praktyki. Sukces oparty na moralnych zasadach może przyjść wolniej, ale jest prawdziwszy – bardziej satysfakcjonujący, nie pozostawia po sobie niepokoju, żalu ani wyrzutów sumienia. Największą karą kłamcy jest to, że nikomu nie potrafi zaufać… a za Zbigniewem Herbertem przypomnijmy sobie, że „w gruncie rzeczy była to sprawa smaku, tak, smaku. W którym są włókna duszy i chrząstki sumienia”.
Możesz wyjaśnić, dlaczego w dzisiejszym świecie tak łatwo zatracić się w pogoni za szybkim sukcesem?
Współczesny świat bombarduje nas komunikatami o tym, że liczy się tylko wynik końcowy, a droga do niego jest drugorzędna. Media lansują wzorce „skutecznych” ludzi, często pomijając sposób, w jaki osiągnęli swoje cele. W kulturze instant wszystko ma być szybko, łatwo i bez wysiłku. To sprawia, że cierpliwość, wytrwałość i mozolna praca nad charakterem wydają się przestarzałe. Dodatkowo brak silnych autorytetów moralnych w przestrzeni publicznej sprawia, że nie mamy pozytywnych wzorców przyzwoitości. Nie kreuje się dziś takich bohaterów.
Jakie wartości, Twoim zdaniem, najczęściej są dziś spychane na margines w świecie biznesu?
Przede wszystkim uczciwe traktowanie partnerów biznesowych, szacunek dla pracowników i ich godności, dotrzymywanie słowa, transparentność w działaniach oraz odpowiedzialność społeczna. W pogoni za zyskiem często zapomina się o tym, że po drugiej stronie kontraktu stoi człowiek, z jego godnością, potrzebami i problemami. Empatia, solidarność i wzajemne zaufanie ustępują miejsca cynizmowi i wyrachowaniu. No i przemocowość w relacjach – wygrywa silniejszy, on dyktuje zasady gry i to on decyduje, co jest dopuszczalne, a co nie.
Dziś rozmawiamy o przyzwoitości. Czy uważasz, że we współczesnym świecie jest ona wartością niemodną czy po prostu zaniedbaną?
Przyzwoitość nie jest niemodna – jest po prostu zaniedbana i niedoceniona. A jednak większość kobiet, które znam, chce, by ich mężczyzna był jak Ryszard Lwie Serce albo „przedwojenni gentlemani”. Większość mężczyzn poszukuje kobiety z klasą – i nie chodzi wcale o markowe ubrania czy torebki. W głębi serca ludzie wciąż tęsknią za uczciwością, szacunkiem i sprawiedliwością. Problem polega na tym, że te wartości wymagają pracy nad sobą, samodyscypliny i czasem rezygnacji z łatwych zysków i blichtru. W świecie, który chwali „smart” rozwiązania, przyzwoitość może wydawać się naiwna, ale to złudzenie. To właśnie ona daje fundament pod trwałe relacje i prawdziwe szczęście.

A jak przyzwoitość nadaje sens naszemu istnieniu?
Przyzwoitość pozwala nam spojrzeć w lustro bez wstydu i powiedzieć: „Żyję zgodnie ze swoimi wartościami”. Daje poczucie, że nasze życie ma głębszy sens niż tylko gromadzenie dóbr materialnych. Kiedy traktujemy innych z szacunkiem i działamy uczciwie, stajemy się częścią czegoś większego niż my sami. Przyzwoitość to inwestycja w to, kim chcemy być, a nie tylko w to, co chcemy mieć. Otwiera drogę do prawdziwej relacji – jeśli jestem godzien zaufania – mogę zaufać i zaangażować się naprawdę. A prawdziwe relacje, oparte na zaufaniu i zaangażowaniu, są fundamentem naszego szczęścia.
Jakie cechy stanowią prawdziwą siłę człowieka?
Prawdziwą siłą jest charakter – umiejętność pozostania wiernym swoim zasadom nawet wtedy, gdy nikt nie patrzy i kiedy to się z pozoru nie opłaca. To odwaga, by powiedzieć „nie” nieetycznym propozycjom, nawet gdy wydają się korzystne. To pokora, by przyznać się do błędu i go naprawić. To konsekwencja w działaniu zgodnie z własnymi wartościami, niezależnie od zewnętrznych presji. Fizyczna siła czy spryt to tylko narzędzia – prawdziwa siła leży w tym, jak z tych narzędzi korzystamy.
I na koniec: czy naiwność w świecie pełnym kalkulacji może być wartością ocalającą?
Naiwność to nie to samo co przyzwoitość. Można być przyzwoitym, a jednocześnie roztropnym i świadomym realiów świata. Prawdziwa „naiwność” polega na wierze w to, że można żyć uczciwie i odnosić sukcesy, nie rezygnując z człowieczeństwa. Ta „naiwność” jest w rzeczywistości życiową mądrością i formą heroizmu – odwagi, by zmieniać świat na lepsze, zaczynając od siebie. To właśnie tacy „naiwni” ludzie ratują nasz świat – inicjują i wprowadzają najważniejsze zmiany społeczne. Prawdziwe pytanie – ostrzeżenie – brzmi: czy u kresu naszych dni będziemy mogli powiedzieć, że żyliśmy wartościowo, czy tylko opłacalnie?
Dziękuję za tę rozmowę – była dla mnie ważna i naprawdę inspirująca. Pokazałeś mi kilka rzeczy z nowej perspektywy, za co jestem Ci szczególnie wdzięczny. Pozwól, że na zakończenie przywołam słowa Władysława Bartoszewskiego: „Nie wszystko, co się opłaca, jest wartościowe, i nie wszystko, co wartościowe, się opłaca”. Niech te słowa staną się puentą naszego spotkania i trafnym podsumowaniem naszej wymiany myśli.

Rozmawiał: Marcin Bąk
Źródło: Law Business Quality


