Sierpniowy lęk przed „zmarnowanym latem”. Jak łapać wakacyjne emocje w mieście bez wpadania w gorączkę wyjazdową?

Date:

Share post:

Kalendarz nie pozostawia złudzeń. Połowa sierpnia za nami. Dla wielu z nas ten moment wiąże się z nagłym, mało przyjemnym ściskiem w żołądku. Patrzymy na wygasające kartki w kalendarzu, przeglądamy idealne, zasypane słońcem relacje znajomych w mediach społecznościowych i zadajemy sobie pytanie: „Gdzie podziało się moje lato?”.

Poczucie, że wakacje przeciekają nam przez palce, a my nie wykorzystaliśmy ich wystarczająco intensywnie, to powszechne zjawisko psychologiczne. Na szczęście, aby poczuć prawdziwą wakacyjną beztroskę, wcale nie musimy brać nagłego urlopu, pakować walizek i stać w kilometrowych korkach nad morze. Wakacje to przede wszystkim stan umysłu, a ten można uruchomić wszędzie.

Dlaczego w sierpniu dopada nas Summer FOMO?

Lęk przed „zmarnowanym latem” (z ang. Summer FOMO – Fear Of Missing Out) to syndrom, który nasila się właśnie w drugiej połowa sierpnia. Presja społeczna, by każde wakacje były pasmem nieustających przygód, egzotycznych podróży i idealnych kadrów, potrafi skutecznie odebrać radość z codziennego wypoczynku.

– Końcówka lata może sprzyjać poczuciu, że czegoś nie zdążyliśmy zrobić. Działa tu kilka dobrze znanych w psychologii mechanizmów. Kiedy jakiś okres ma wyraźną granicę (koniec wakacji, koniec roku czy zbliżające się urodziny) łatwiej zaczynamy go podsumowywać i porównywać rzeczywistość z tym, jak wyobrażaliśmy sobie, że będzie wyglądał. Jeśli w maju myśleliśmy: „Tego lata będę więcej odpoczywać, podróżować, spędzać czas ma świeżym powietrzu, spotykać się z ludźmi”, w sierpniu zaczynamy wystawiać sobie z realizacji tego planu ocenę. Problem pojawia się wtedy, gdy punktem odniesienia staje się nie nasze realne życie, ale wyidealizowany obraz tego, jak lato „powinno” wyglądać – mówi Klaudia Fryc-Mallick, psycholożka międzykulturowa.

– Media społecznościowe mogą ten mechanizm dodatkowo wzmacniać. Badania pokazują, że częste porównywanie się z osobami, których życie wydaje nam się atrakcyjniejsze od naszego, może wiązać się z gorszym samopoczuciem i niższą samooceną – dodaje Fryc-Mallick.

Jak zmienić myślenie i uratować resztę wakacji?

– Odzyskanie radości z końcówki lata wymaga przede wszystkim zmiany perspektywy i odpuszczenia samokrytyki. Pierwszym krokiem może być bardzo prosta zmiana pytania. Zamiast pytać siebie: „Czego tego lata nie zrobiłem/am?”, warto zapytać: „Na co mam jeszcze ochotę?”. Pierwsze pytanie kieruje uwagę na stratę i uruchamia rozliczanie przeszłości, drugie przywraca nam poczucie wpływu. Nie musimy przecież w ostatnich dwóch tygodniach sierpnia nadrabiać całego lata! Możemy wybrać dwie czy trzy rzeczy, które naprawdę sprawiają nam przyjemność i świadomie zrobić na nie miejsce – radzi psycholożka Klaudia Fryc-Mallick.

4 sposoby na szybki reset: Jak łapać mikrowyprawy bez wyjeżdżania z miasta?

Psycholodzy i badacze regeneracji są zgodni: nasz układ nerwowy nie potrzebuje dwutygodniowego wyjazdu na drugi koniec świata, by zredukować poziom stresu. Kluczem jest zmiana otoczenia, sensoryczne bodźce i przełamanie codziennej rutyny.

Oto sprawdzone pomysły na to, jak w pełni wykorzystać resztę sierpnia w mieście i poczuć wakacyjny luz, nawet po 8 godzinach pracy przy biurku.

  1. Świadome przełamanie rutyny (Micro-breaking)

Mózg przełącza się w tryb wakacyjny wtedy, gdy robimy rzeczy inaczej niż zwykle. Jeśli zwykle jeździsz na rowerze do pracy lub w weekendy wybierz się na przejażdżkę…w nocy. Gdy po gorącym dniu miasto wreszcie chłodzi się i pustoszeje, włącz ulubioną muzykę i wybierz trasę wzdłuż podświetlonych bulwarów, mostów czy parku. Puste ulice i cieple powietrze nocą tworzą niepowtarzalną, kinową atmosferę.

  1. Egzotyczny azyl w palmiarni lub ogrodzie botanicznym

Gdy marzysz o tropikach, wybierz się do lokalnej palmiarni lub ogrodu botanicznego. Zapach wilgotnej ziemi, potężne palmy, bambusy i kaktusy błyskawicznie przeniosą Cię w myślach do odległych krajów. To idealne miejsce na niespieszny spacer i reset głowy.

  1. Plaża na wyciągnięcie ręki

Nie musisz jechać nad Bałtyk, by poczuć ciepły piasek pod stopami. Miejsca takie jak Strefa Letnia w Hulakula – Rozrywkowym Centrum Miasta zostały zaprojektowane właśnie po to, by dostarczać wakacyjnych emocji w samym środku metropolii. Możesz wpaść tu bezpośrednio po pracy, rozsiąść się na leżaku w cieniu palm, zamówić orzeźwiający koktajl i poczuć plażowy vibe. Co więcej, w piątkowe i sobotnie wieczory organizowane są prawdziwe ogniska. W samym centrum miasta możesz usiąść przy żywym ogniu, upiec kiełbaskę na kiju i poczuć klimat studenckiego lub obozowego biwaku.

  1. Miejski Questing i Geocaching

Zagraj w geocaching (poszukiwanie ukrytych w przestrzeni miejskiej „skrytek” za pomocą aplikacji GPS) albo pobierz aplikację z miejską grą terenową. To świetny sposób na odkrycie nieznanych zaułków, detali architektonicznych i historii własnego miasta w formie zabawy.

Najważniejszy element wakacyjnego resetu: cyfrowy detoks

Niezależnie od tego, na którą z opcji mikrowypraw się zdecydujesz, pamiętaj o kluczowym elemencie, bez którego żaden wypoczynek się nie uda, czyli o cyfrowym detoksie. Możesz wdrożyć go w każdym z wyżej opisanych miejsc: na leżaku w Strefie Letniej, przy ogniskowym kijku, podczas gry w kręgle czy po prostu w zaciszu własnego domu lub na spacerze w parku.

Ciągłe zerkanie na powiadomienia, służbowe maile czy relacje z podróży innych osób potrafi w kilka sekund zniszczyć najlepszy nastrój. Schowanie telefonu głęboko do kieszeni lub szuflady pozwala skupić się na tym, co tu i teraz – na zapachu letniego powietrza, szumie palm, smaku dobrego jedzenia i przede wszystkim na autentycznym kontakcie z bliskimi.

Sierpień wcale nie musi być czasem smutnego odliczania do jesieni. Prawdziwe wakacyjne emocje są na wyciągnięcie ręki – wystarczy dać sobie prawo do czerpania z nich garściami, dokładnie tam, gdzie obecnie jesteśmy.

– A osobom, które już w sierpniu zaczynają martwić się wrześniem, powiedziałabym: nie zamieniajmy końcówki lata w żałobę po lecie, które jeszcze trwa! Jeśli ostatnie tygodnie lata spędzimy na opłakiwaniu jego końca i sprawdzaniu, ile dni nam jeszcze zostało, sami odbierzemy sobie część tego, czego tak bardzo boimy się stracić. Nie musimy „wycisnąć z sierpnia maksimum”. Lepiej wybrać jedną czy dwie rzeczy, na które naprawdę mamy ochotę, odłożyć na chwilę telefon i pozwolić sobie je przeżyć – bez zastanawiania się, czy są „wystarczająco wakacyjne” – podsumowuje Klaudia Fryc-Mallick, psycholożka międzykulturowa.

fot. AI

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

bannery-www-336x280_2

Related articles

Koniec multitaskingu! Dzięki tym radom, będziesz lepiej zarządzać czasem

Okazuje się, że promowany w ostatnich latach multitasking, wcale nie jest dobry dla naszego mózgu. Robienie wielu rzeczy...

Jak wybaczać sobie błędy w biznesie? Dojrzała przedsiębiorczość zaczyna się tam, gdzie kończy się perfekcjonizm

Podjęłaś złą decyzję, zaufałaś niewłaściwej osobie, zainwestowałaś pieniądze w projekt, który nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Być może zbyt...

Nie tylko online. Dlaczego silne marki nadal wybierają prasę?

Silna marka nie musi być wszędzie. Powinna być tam, gdzie jej obecność buduje wartość, prestiż i zaufanie. W...

Ambicja bez presji. Czy można odnieść sukces i żyć po swojemu?

Żyjemy w czasach, w których niemal wszystko można zrobić szybciej, lepiej i bardziej efektywnie. Można więcej pracować, więcej...