Marlena Wieteska: Jak zabić kulturę pracy?

Date:

Share post:

Kto zabił kulturę pracy? Nie ma jednego winnego. To skutek zbiorowych zaniedbań, wyżyłowanych oczekiwań, cichego przyzwolenia na przemoc i wygodnych półprawd, słowem – złego zarządzania, w wyniku którego praca odbiera poczucie sensu i zaczyna przypominać walkę o przetrwanie.

Książka Marleny Wieteski Jak zabić kulturę pracy to śledztwo, w którym autorka z ironią, ciekawością i uporem tropi źródła wypalenia zawodowego, pozorów i utraty sensu w pracy. To Must have na półce liderów, HR-owców i tych, którzy mają dość odwagi, by widzieć i (za)walczyć o siebie.

Marlena Wieteska jest liderką transformacji z ponaddwudziestoletnim doświadczeniem w marketingu, sprzedaży i zarządzaniu projektami. Pracowała dla korporacji, startupów i edukacji. Jest twórczynią szkoły transformacji rozwojowej SZTUKA PRACY, w której prowadzi autorskie programy: Akademię Transformacji Rozwojowej oraz Program Restart 50+. Jest mentorką EMCC, trenerką, wykładowczynią.

W książce dzieli się swoim trudnym doświadczeniem i historiami zebranymi od wielu innych osób. – W centrum moich zainteresowań zawsze stoi człowiek, relacja i świadoma zmiana – mówi i dodaje: – W książce poruszam tematy niewygodne dla tradycyjnej edukacji i zbyt ludzkie dla korporacyjnych standardów. Niełatwo pisać o tym lekko, ale znajdziecie tu także ironię, dystans i odrobinę nadziei. Bo może czasem trzeba spojrzeć na absurd, by w nim dostrzec prawdę.

Marlena Wieteska obnaża problemy, z jakimi boryka się część organizacji w Polsce – to fakt. Każdy rozdział poświęca innemu aspektowi patologii w relacjach biznesowych: pasywnej agresji, niezdrowej rywalizacji, molestowaniu, mobbingowi, pseudo benefitom, różnicom pokoleniowym a także jakże częstym zwykłym deficytom w kompetencjach w zarządzaniu i wypaleniu zawodowemu – bez cenzury.

Podkreśla, że w korporacyjnym survivalu nikt nie wygrywa, choć wszyscy grają, a przemoc bywa też na tyle subtelna, że można ją przeoczyć. jeśli ktoś czuje niewygodę, lęk, gniew – warto się im przyjrzeć zamiast udawania, że wszystko jest OK i przechodzenia w tryb przetrwania. Poznajcie ich: Panią Miotłę, Dyrygenta, Eksperta od Samozachwytu, Nieomylnego Mesjasza, Weterana Sukcesu, Ewangelistę Wzrostu, Pana Wilka i innych, bo jest to też książka o ludziach, z którymi przychodzi nam się zmierzyć w tych zawodowych igrzyskach przetrwania. Organizacja to ludzie i ich kultura.

***

Pani Miotła – mistrzyni zimnych cięć Można powiedzieć, że – w pewnym sensie – wszyscy, albo większość z nas, spotyka na swojej drodze Panią Miotłę. Może nie zawsze dosłownie, ale jako zjawisko, które pojawia się w organizacjach, gdy ktoś decyduje, że nadszedł czas na „porządki”. Pani Miotła to nie osoba z imienia i nazwiska, ale symbol zmian wprowadzanych bez releksji, często pod płaszczykiem „nowej strategii”, „restrukturyzacji” czy „optymalizacji”. To ta, co wymiata, ale nie w tym pozytywnym, młodzieżowym sensie, oznaczającym, że jest świetna i godna podziwu. O nie.

Pani Miotła wymiata kurz, brud… i ludzi. Zawsze znajdzie coś do uprzątnięcia. Mogą to być niewygodne pytania, niepokorne postawy, zbyt niezależne myślenie. Działa w organizacjach, które w jej oczach wymagają generalnych porządków – takich z trzepaniem dywanów, zmywaniem śladów po kawie i pozbywaniem się wszystkiego, co nie pasuje do nowego, sterylnego wizerunku.

Pani Miotła (lub jej męski odpowiednik, Pan Miotła) to specjalistka od czystek kadrowych, powoływana do zadań specjalnych. Jej misja? Przewietrzyć biurowe korytarze, usunąć „zastoje personalne” i pozbyć się tych, którzy psują estetykę nowego porządku, ponieważ myślą samodzielnie, mają własne zdanie albo, o zgrozo, stawiają granice.

Działa szybko, bez sentymentów i, co najważniejsze, nie zostawia po sobie śladów. Jej metoda to pozorny uśmiech i hasło: „To nic osobistego, po prostu zmiany”. Ale każdy, kto choć raz poczuł na plecach chłodny powiew jej decyzji, wie, że to coś więcej niż reorganizacja. To ceremonia pożegnania – wręczenie metaforycznej szczotki, byście sami zamietli sobie drogę do wyjścia. Gdy kiedyś natkniecie się na Panią Miotłę, pamiętajcie jedno – to nie tylko osoba. To symbol porządków robionych bez releksji, planów układanych bez ludzi, decyzji podejmowanych zza biurek w odległych gabinetach.Symbol świata, którym człowiek bywa tylko kolejnym pyłkiem do uprzątnięcia. To specjalistka od organizacyjnych przeciągów i nagłych wichur personalnych […].

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

bannery-www-336x280_2

Related articles

Fundacja „W zgodzie ze sobą” rozpoczyna nowy projekt edukacyjny dla nastolatek

Fundacja W zgodzie ze sobą Ilony Adamskiej rozpoczyna realizację nowego ogólnopolskiego projektu edukacyjnego skierowanego do młodych dziewcząt. Inicjatywa...

Magdalena Grześkowiak: Coraz więcej kobiet nie walczy już o przetrwanie. Walczy o własne życie

Coraz częściej kobiety przekraczają próg kancelarii nie po to, by zakończyć małżeństwo, lecz by odzyskać poczucie własnej wartości,...

Gołębiewski Pobierowo przyjął pierwszych gości

Pierwsi goście już korzystają z atrakcji obiektu Gołębiewski Pobierowo – największego w Polsce, luksusowego obiektu, wyznaczającego nowy standard...

Czy Twoja firma jest widoczna nie tylko na rynku, ale również w obszarze ESG?

Najnowszy raport „Artha ESG Rating Monitor 2026” pokazuje, że aż 41 proc. spółek z głównych indeksów GPW nie...