Karolina Grosicka: Sukces innej kobiety nie jest naszą porażką

Date:

Share post:

Czy kobiety potrafią naprawdę sobie kibicować? Dlaczego mimo setek kontaktów coraz częściej czujemy się samotne i po czym poznać, że druga kobieta jest prawdziwą sojuszniczką? Dr Karolina Grosicka, prawniczka, wykładowczyni i mentorka, mówi o kobiecych relacjach bez idealizowania ich rzeczywistości. Podkreśla, że siostrzeństwo nie powinno być jedynie pięknym hasłem, lecz codzienną praktyką – polecaniem innych kobiet, dzieleniem się wiedzą, otwieraniem drzwi, obecnością w trudnych chwilach i autentyczną radością z cudzego sukcesu.

Jak oceniasz kondycję kobiecych relacji dzisiaj? Jest w nich więcej wsparcia, czy jednak nadal dominuje rywalizacja?

Z moich obserwacji wynika że z jednej strony coraz więcej kobiet świadomie buduje relacje oparte na współpracy, wzajemnym polecaniu się, mentoringu, wymianie doświadczeń i dzieleniu się wiedzą. Powstają kobiece sieci biznesowe, programy mentoringowe, społeczności eksperckie i inicjatywy, w których kobiety nie tylko rozwijają własne kariery, ale także świadomie tworzą przestrzeń dla innych kobiet.

Coraz częściej rozumiemy również, że sukces jednej kobiety nie odbiera przestrzeni drugiej. Przeciwnie – może poszerzać granice tego, co inne kobiety uznają za możliwe, tworzyć nowe wzorce przywództwa i otwierać drzwi kolejnym kobietom.

Jednocześnie rywalizacja między nami nie zniknęła i niekiedy jest bardzo silna, ale warto spojrzeć na nią nie wyłącznie jako na cechę indywidualną lecz także jako na efekt określonych warunków społecznych i organizacyjnych.

Im więcej tworzymy przestrzeni, w których kobiety nie muszą udowadniać swojej wartości kosztem innych kobiet, tym większa jest szansa na ich współpracę.

Czym dla Ciebie jest prawdziwe siostrzeństwo? Po czym poznajesz, że druga kobieta naprawdę Ci kibicuje?

Prawdziwe siostrzeństwo rozumiem jako połączenie życzliwości, lojalności, szacunku, solidarności i odpowiedzialności za sposób, w jaki traktujemy drugą osobę.

Możemy mieć odmienne poglądy, ambicje czy style działania. Możemy również udzielać sobie krytycznej informacji zwrotnej. Różnica polega jednak na intencji i sposobie działania.

Dla mnie szczególnie ważnym testem relacji jest sukces. Po reakcji na sukces bardzo często poznajemy jakość więzi. Czy druga osoba potrafi być dumna z naszego rozwoju? Czy nie próbuje pomniejszyć osiągnięcia wtedy, kiedy zaczynamy być bardziej widoczne?

Jest jeszcze jeden test: co druga kobieta mówi o mnie, kiedy nie ma mnie w pokoju? Czy wymieni moje nazwisko, kiedy ktoś szuka ekspertki? Czy poleci mnie do projektu? Czy powie o mnie dobrze również wtedy, kiedy sama niczego dzięki temu nie zyska? Dla mnie właśnie na tym polega jeden z najpiękniejszych wymiarów siostrzeństwa: tworzyć przestrzeń dla innych kobiet także wtedy, kiedy one same nie mogą tego zobaczyć i kiedy nie otrzymujemy za to żadnej nagrody.

A czasami – szczególnie – w trudnych sytuacjach po prostu bycie, bycie obok i gotowość do wsparcia.

Dlaczego tak wiele kobiet, mimo ogromnej liczby znajomości i kontaktów, mówi dziś o samotności? Z czego Twoim zdaniem to wynika?

Możemy mieć tysiące kontaktów w mediach społecznościowych, rozbudowaną sieć zawodową, uczestniczyć w konferencjach, spotkaniach i wydarzeniach, a jednocześnie nie mieć osoby, do której możemy zadzwonić i powiedzieć: „Nie radzę sobie. Nie potrzebuję rozwiązania. Potrzebuję, żebyś po prostu ze mną była”.

To pokazuje bardzo istotną różnicę między siecią kontaktów a siecią wsparcia.

Współczesna kultura dodatkowo premiuje widoczność, skuteczność i sukces. Znacznie rzadziej pokazujemy niepewność, odrzucenie, samotność czy moment, w którym nie wiemy, co dalej. W przypadku kobiet dochodzi do tego presja wielości ról. Nadal bardzo często oczekuje się od nas, że będziemy jednocześnie skuteczne zawodowo, zaangażowane w życie rodzinne, zadbane, kompetentne, empatyczne, dostępne dla innych, a przy tym odporne psychicznie i samodzielne. Jesteśmy bardzo widoczne, ale nie zawsze naprawdę widziane. A przecież bliskość to możliwość pokazania siebie również wtedy, kiedy nie jesteśmy silne.

Czy potrafimy szczerze cieszyć się sukcesami innych kobiet? Co najczęściej nam to utrudnia?

Myślę, że potrafimy, ale nie zawsze jest to łatwe. Cudzy sukces może uruchamiać bardzo różne emocje. Bywa lustrem, w którym nagle widzimy własne niespełnione ambicje, decyzje, lęki czy marzenia.

Samo porównywanie jest naturalnym mechanizmem społecznym. Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy próbujemy regulować własne poczucie wartości poprzez obniżenie wartości drugiej osoby.

Dojrzałość emocjonalna polega między innymi na umiejętności pomieszczenia dwóch pozornie sprzecznych doświadczeń: mogę odczuwać smutek czy zazdrość, ponieważ czyjś sukces przypomina mi o czymś, czego sama pragnę, a jednocześnie mogę autentycznie pogratulować tej osobie.

Nie każda zazdrość musi prowadzić do wrogości. Wtedy cudzy sukces przestaje być zagrożeniem, a zaczyna być punktem odniesienia albo inspiracją. Sukces innej kobiety nie jest dowodem mojej porażki.

Jak wychowywać dziewczynki i młode kobiety, żeby w dorosłym życiu wybierały współpracę zamiast rywalizacji?

Przestańmy nieustannie porównywać dziewczynki z innymi dziewczynkami. Inna dziewczynka przestaje wtedy być potencjalną przyjaciółką czy sojuszniczką, a zaczyna być punktem odniesienia. Dlatego jednym z najważniejszych zadań dorosłych jest budowanie u dziewczynek poczucia wartości, które nie zależy wyłącznie od zewnętrznej oceny i od tego, czy udało im się kogoś pokonać. Warto również uczyć współpracy jako kompetencji. Umiejętności proszenia o pomoc, dzielenia się wiedzą, dawania informacji zwrotnej, rozwiązywania konfliktów, stawiania granic i wspierania innych. Jeżeli dziewczynka/kobieta widzi kobiety polecające się nawzajem, dzielące się kontaktami, wspierające swoje kariery otrzymuje właściwy wzorzec.

Dlatego wychowujmy dziewczynki nie tylko do indywidualnego sukcesu. Uczmy je również jak pomagać innym rosnąć razem z nimi.

Czy najtrudniejsze momenty w życiu bardziej zbliżają kobiety do siebie, czy sprawiają, że zamykamy się na innych? Jakie są Twoje doświadczenia?

Kryzys ma niezwykłą zdolność weryfikowania relacji. Czasami osoby, po których spodziewałyśmy się największego wsparcia, znikają. Jednocześnie mogą pojawić się osoby, których wcześniej nie uważałyśmy za szczególnie bliskie, a które potrafią być obecne dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebujemy.

Trudne doświadczenia uczą przede wszystkim odróżniać deklarację wsparcia od rzeczywistej obecności.

Bardzo ważne jest dla mnie pojęcie bezpieczeństwa w relacji. Bezpieczna relacja to taka relacja, w której wiem, że mogę powiedzieć: „nie daję rady”, „potrzebuję pomocy” bez obawy, że zostanie to kiedyś użyte jako argument przeciwko mnie. Z własnych doświadczeń wiem, że w trudnym momencie jedna właściwa osoba może być więcej warta niż liczne ale powierzchowne znajomości.

Gdybyś mogła zmienić jedną rzecz, która realnie wzmocniłaby kobiece relacje i siostrzeństwo w Polsce, co by to było?

Chciałabym żebyśmy częściej używały własnego kapitału społecznego na rzecz innych kobiet. Polecały je. Zapraszały do projektów. Rekomendowały jako ekspertki, liderki, mentorki, etc. Kobiety których kompetencje po prostu cenimy. Siostrzeństwo powinno być codzienną praktyką.

Praktyką tego, jak mówimy o innych kobietach. Jak reagujemy na ich sukces. Jak zachowujemy się, kiedy odnoszą porażkę. Czy dzielimy się wiedzą. Czy je rekomendujemy. Czy reagujemy na niesprawiedliwe traktowanie. I przede wszystkim – czy potrafimy wspierać inną kobietę również wtedy, kiedy jej sukces nie przynosi nam żadnej bezpośredniej korzyści. Bo siostrzeństwo zaczyna się w momencie, w którym sukces innej kobiety przestajemy traktować jako zagrożenie dla własnej pozycji. Chciałabym, żebyśmy coraz częściej były dla siebie nie konkurencją, lecz społecznością.

Kiedy otwieramy drzwi przed inną kobietą, wcale nie zamykamy ich przed sobą. Czasami sprawiamy po prostu, że te drzwi stają się otwarte dla wszystkich kobiet.

Rozmawiała: Ilona Adamska

fot. Masza Kubiak

dr Karolina Grosicka – doktor nauk prawnych, wykładowczynię, mentorkę i ekspertkę w obszarze doradztwa prawnego oraz regulacyjnego. Swoją działalność zawodową koncentruje na projektowaniu, wdrażaniu i doskonaleniu systemów compliance, zarządzaniu ryzykiem prawnym oraz integracji standardów ESG z ładem korporacyjnym i strategią biznesową organizacji. W swojej pracy doradza organizacjom, wspierając je w budowaniu kultury opartej na etyce, transparentności, odpowiedzialności i wzajemnym szacunku.

Szczególnie ważnym obszarem jej działalności jest przeciwdziałanie mobbingowi i tworzenie bezpiecznego środowiska pracy. Doradza pracodawcom w zakresie opracowywania i wdrażania procedur antymobbingowych, prowadzenia postępowań wyjaśniających, szkolenia kadry zarządzającej oraz budowania świadomej i odpowiedzialnej kultury organizacyjnej. Wspiera również organizacje w realizacji obowiązków prawnych oraz standardów ESG w obszarze „S” – social, pomagając jednocześnie minimalizować ryzyka prawne i reputacyjne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

bannery-www-336x280_2

Related articles

Jak wybaczać sobie błędy w biznesie? Dojrzała przedsiębiorczość zaczyna się tam, gdzie kończy się perfekcjonizm

Podjęłaś złą decyzję, zaufałaś niewłaściwej osobie, zainwestowałaś pieniądze w projekt, który nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Być może zbyt...

Nie tylko online. Dlaczego silne marki nadal wybierają prasę?

Silna marka nie musi być wszędzie. Powinna być tam, gdzie jej obecność buduje wartość, prestiż i zaufanie. W...

Ambicja bez presji. Czy można odnieść sukces i żyć po swojemu?

Żyjemy w czasach, w których niemal wszystko można zrobić szybciej, lepiej i bardziej efektywnie. Można więcej pracować, więcej...

Nie potrzebujesz być celebrytką. Potrzebujesz być rozpoznawalna wśród właściwych ludzi

Możesz być świetna w tym, co robisz. Możesz mieć wiedzę, doświadczenie, sukcesy i doskonałą ofertę. Ale jeśli niewiele...