Jako osoba medialna, modelka, tancerka i aktorka często ma do czynienia z hejtem. Justyna Konieczna w wywiadzie z Iloną Adamską opowiada o tym, jak skutecznie radzić sobie z raniącymi opiniami i pozostawać przy tym autentyczną i wrażliwą oraz działać w zgodzie z własnymi wartościami.
Hejt często uderza w to, co najbardziej widoczne – wygląd, wybory życiowe, sposób bycia. Jak rozumiesz dziś hejt: jako realne zagrożenie dla psychiki czy raczej jako lustro cudzych frustracji? Co pomogło Ci wypracować taką perspektywę?
Hejt jest dla mnie lustrem cudzych frustracji. Większość zjadliwych komentarzy wynika z wewnętrznych problemów ich autorów. Hejter widzi w Tobie to, czego nienawidzi w sobie. Anonimowość w sieci sprawia, że ludzie zdejmują maski i ujawniają swoje „toksyczne” oblicze. Internet jest łatwym miejscem do wyładowania poczucia życiowej porażki i kompleksów. Mimo że hejt mówi o autorze, to jego wpływ jest niszczący. Jest realnym zagrożeniem dla psychiki. Hejt może prowadzić do zaburzeń psychicznych: stanów lękowych, depresji, obniżonej samooceny, a nawet myśli samobójczych. Wypracowanie dystansu wymaga dużo pracy. Najważniejsze to zrozumieć mechanizm. Uświadomić sobie, że hejter walczy z własną niepewnością i niską samooceną. Kolejną ważną rzeczą jest utrzymanie wysokiej samooceny w świecie rzeczywistym m.in. dzięki relacjom z bliskimi osobami. Bardzo ważne jest również wsparcie i rozmawianie o hejcie z zaufanymi osobami.
Mówisz o wysokim poczuciu własnej wartości wyniesionym z dzieciństwa. Jak Twoim zdaniem można je budować u młodych dziewczyn i kobiet, które dorastają w świecie porównań, filtrów i ciągłej oceny w mediach społecznościowych?
Aby budować poczucie własnej wartości, najlepiej skupić się na samoakceptacji, rozpoznać i pielęgnować swoje mocne strony, stawiać sobie realistyczne cele, dbać o siebie fizycznie i psychicznie. Moim zdaniem pomaga też praktykowanie wdzięczności i wyznaczanie granic. Rozwijanie pasji, otaczanie się życzliwymi ludźmi. Pamiętanie, że porażki są częścią rozwoju. Budowanie poczucia własnej wartości to proces, który wymaga czasu i świadomego wysiłku. Jeżeli czujesz, że mimo wszystko niska samoocena dominuje, warto rozważyć wsparcie psychologiczne.
Autentyczność bywa ryzykowna – odsłania, zamiast chronić. Czy były momenty, w których zapłaciłaś za nią wysoką cenę? Co sprawiło, że mimo wszystko nie zrezygnowałaś z bycia sobą?
Za autentyczność płaci się cenę, jednak jest to „waluta”, którą warto wydać w zamian za życie w zgodzie ze sobą. Dla mnie bycie autentyczną to życie według swoich wartości, zasad i posiadanie kręgosłupa moralnego, bez udawania i maskowania prawdziwych emocji. Dokonywanie wyborów z własnymi wartościami. Życie w zgodzie z własnym sercem. Autentyczność jest fundamentem wiarygodności i buduje głębokie relacje. Bycie autentycznym oznacza odwagę bycia sobą, co rzadko jest łatwe i zyskuje aprobatę wszystkich. Ludzie boją się być autentyczni z powodu strachu przed odrzuceniem i niezrozumieniem. Życie w nieautentyczności często jednak prowadzi do wypalenia i utraty tożsamości.
Dziś bycie autentycznym to prawdziwy luksus. Cieszę się, że mogę sobie na niego pozwolić. Bycie autentycznym daje mi spokój i życie w zgodzie z własnymi wartościami.
Jako perfekcjonistka i kobieta wielu ról funkcjonujesz w dużym napięciu odpowiedzialności. Jak rozpoznajesz moment, w którym perfekcjonizm przestaje być siłą, a zaczyna być obciążeniem? Jak wtedy wracasz do równowagi?
Uważam, że perfekcjonizm przestaje być siłą, a staje się słabością, gdy dążenie do ideału paraliżuje działanie, niszczy zdrowie psychiczne i utrudnia codzienne funkcjonowanie. Wtedy zamienia się on w pułapkę i zamiast motywować do rozwoju, generuje lęk przed porażką i nieustanną samokrytykę.
Ja zawsze koncentruję się na rozwoju i czerpię radość z procesu. Jest to dla mnie kluczowa różnica między zdrowym dążeniem do doskonałości a toksycznym perfekcjonizmem.
W kampaniach społecznych i działalności pomocowej często spotykasz się z ludzkim bólem, niesprawiedliwością i bezsilnością. Jak chronisz własne granice emocjonalne, aby pomaganie nie prowadziło do wypalenia?
Wypalenie często wynika z przewlekłego stresu i braku równowagi między dawaniem a otrzymywaniem. Ja staram się przede wszystkim dbać o siebie, wtedy staję się lepszym wsparciem dla innych. Jeśli ktoś czuję się jednak bardzo wyczerpany, uważam, że powinien wtedy poszukać profesjonalnej pomocy psychologicznej.
Mówienie „nie” wciąż bywa społecznie trudne dla kobiet. Jak nauczyłaś się asertywności bez poczucia winy i co powiedziałabyś osobom, które boją się, że stawiając granice, stracą akceptację lub relacje?
To prawda. Mówienie „nie” jest dla wielu kobiet wyzwaniem ze względu na społeczne uwarunkowania, które często promują bycie „miłą”. Ja już jako mała dziewczynka umiałam i wyznaczałam granice. Nie miałam z tym problemu. Kobiety (i nie tylko) powinny zrozumieć, że asertywność to przede wszystkim szacunek do samej siebie. To dbanie o swoje prawa. To postawa, w której Twoje uczucia i opinie są także ważne. Asertywność to umiejętność, którą można wyćwiczyć. Dzięki niej zyskasz kontrolę nad własnym życiem i szacunek otoczenia.
Hejt bywa szczególnie dotkliwy wtedy, gdy dotyka naszej tożsamości – kobiecości, ciała, wyborów moralnych. Jak Twoim zdaniem można wzmacniać odporność psychiczną kobiet, nie zamykając ich na wrażliwość?
Wzmocnienie odporności psychicznej u kobiet, przy jednoczesnym zachowaniu wrażliwości, jest jak najbardziej możliwe. To najskuteczniejszy model budowania trwałej siły wewnętrznej. Odporność psychiczna to zdolność do szybszego wracania do równowagi po trudnych doświadczeniach, przy wykorzystaniu własnej wrażliwości jako źródła empatii i mądrości. Ważne jest, by traktować siebie zawsze z życzliwością, być asertywnym, pielęgnować swoje pasje i wartości. Wrażliwość z umiejętnością radzenia sobie ze stresem tworzy kobietę silną, ale empatyczną, a nie znieczuloną.
Gdybyś miała zostawić czytelnikom tej książki jedną myśl – taką, która mogłaby stać się wewnętrznym punktem oparcia w momentach zwątpienia – co chciałabyś, aby zapamiętali na zawsze?
Masz prawo do wyboru. Nie musisz spełniać oczekiwań innych ani podążać za konsumpcyjnym pędem, jeśli nie jest to zgodne z Twoimi wartościami. Pamiętaj też, że jesteś pięknym i wartościowym człowiekiem. Świat potrzebuje takich osób jak Ty!

Justyna Konieczna
Modelka, hostessa, prezenterka, dermokonsultantka, pasjonatka zdrowego trybu życia, filantropka. Jest twarzą i częścią kampanii społecznej „Nie hejtuję – motywuję”. Ukończyła: Szkołę Baletową – Studia Baletowego we Wrocławiu, kurs fizjoterapii, studium aktorstwa, kurs fryzjerski, szkolenie z zakresu obsługi lasera diodowego CO2 Flaming Frax, kurs kosmetyczny. W Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi na Wydziale Zarządzania studia niestacjonarne na kierunku pedagogika, w specjalności pedagogika opiekuńczo-wychowawcza (licencjat), w Społecznej Akademii Nauk w Łodzi na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Informatyki studia niestacjonarne na kierunku pedagogika w specjalności resocjalizacja z elementami doradztwa zawodowego i personalnego (magister).
***
Tekst pochodzi z książki Hejt bez filtra, która dostępna jest na stronie ikmag.pl/sklep.



