Jak wybaczać sobie błędy w biznesie? Dojrzała przedsiębiorczość zaczyna się tam, gdzie kończy się perfekcjonizm

Date:

Share post:

Podjęłaś złą decyzję, zaufałaś niewłaściwej osobie, zainwestowałaś pieniądze w projekt, który nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Być może zbyt długo trwałaś przy pomyśle, który należało zakończyć wcześniej, albo przeciwnie – wycofałaś się za szybko i dopiero po czasie zrozumiałaś, że zabrakło Ci cierpliwości. Błędy w biznesie są nieuniknione. Prawdziwy problem zaczyna się jednak wtedy, gdy zamiast wyciągnąć z nich lekcję, przez kolejne miesiące, a czasem nawet lata, wymierzamy sobie za nie karę.

W biznesie bardzo dużo mówi się o sukcesie. Rozmawiamy o wynikach, rozwoju, skalowaniu firmy, pozyskiwaniu nowych klientów, budowaniu marki, inwestycjach, odwadze i wychodzeniu ze strefy komfortu. Znacznie rzadziej mówimy o tym, co dzieje się z człowiekiem, kiedy podejmuje decyzję, która okazuje się błędem. A przecież przedsiębiorczość składa się również z takich momentów.

Każda osoba prowadząca biznes wcześniej czy później podejmie decyzję, której będzie żałowała. Nie musi to oznaczać braku kompetencji. Biznes z natury oznacza podejmowanie decyzji w warunkach niepełnej wiedzy, zmieniającego się rynku, presji czasu, emocji i ryzyka. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego. Możemy natomiast nauczyć się jednej z najważniejszych kompetencji przedsiębiorcy: wyciągać konsekwencje z własnych błędów, nie niszcząc przy tym siebie.

Błąd nie definiuje Twojej wartości

Jednym z najbardziej destrukcyjnych mechanizmów jest utożsamianie popełnionego błędu z własną wartością. Zdanie „podjęłam złą decyzję” bardzo szybko potrafi zamienić się w „nie nadaję się do biznesu”. „Dałam się oszukać” zaczyna oznaczać „jak mogłam być taka naiwna?”, a „projekt się nie udał” przekształca się w przekonanie „jestem nieudacznikiem”.

Tymczasem pomiędzy tymi komunikatami istnieje zasadnicza różnica. Możesz podjąć niewłaściwą decyzję i nadal być kompetentną przedsiębiorczynią. Możesz źle ocenić człowieka i nadal posiadać dobrą intuicję. Możesz stracić pieniądze i nadal potrafić je zarabiać. Możesz zamknąć projekt, który okazał się nietrafiony, i nadal być świetna w biznesie. Możesz również przeżyć bardzo bolesną porażkę, a mimo to mieć przed sobą najlepszy zawodowy rozdział swojego życia.

Dojrzałość zaczyna się w momencie, kiedy potrafimy oddzielić komunikat „zrobiłam coś źle” od „jestem beznadziejna”. Pierwszy prowadzi do analizy, drugi do samokarania. A tylko analiza może sprawić, że trudne doświadczenie zacznie pracować na naszą przyszłość.

Wybaczyć sobie nie oznacza się usprawiedliwić

Czasami boimy się sobie wybaczyć, ponieważ wydaje nam się, że będzie to oznaczało pobłażliwość albo próbę zbagatelizowania tego, co się wydarzyło. Tymczasem wybaczenie sobie nie polega na powiedzeniu: „Nic się nie stało”. Jeżeli straciłaś pieniądze – coś się stało. Jeżeli podjęłaś decyzję, która zaszkodziła firmie – coś się stało. Jeżeli zaufałaś człowiekowi, który tego zaufania nadużył – również coś się stało. A jeżeli Twoja decyzja skrzywdziła drugiego człowieka, trzeba uczciwie się z tym zmierzyć i, jeśli jest to możliwe, naprawić wyrządzoną szkodę.

Dojrzałe wybaczenie sobie oznacza raczej powiedzenie: „Tak, popełniłam błąd. Przyjmuję odpowiedzialność za to, co zrobiłam. Sprawdzę, dlaczego do tego doszło, naprawię to, co mogę naprawić, i wyciągnę wnioski. Nie będę jednak karała siebie za tę jedną decyzję do końca życia”.

To ogromna różnica. Wybaczenie sobie nie jest rezygnacją z odpowiedzialności. Przeciwnie – może być jej najbardziej dojrzałą formą. Człowiek, który bez końca się obwinia, koncentruje swoją uwagę na sobie i własnym poczuciu winy. Człowiek, który przyjmuje odpowiedzialność, zaczyna zastanawiać się nad tym, co może zrobić lepiej.

Najdroższy błąd to ten, z którego niczego się nie nauczyłaś

W biznesie błędy bywają kosztowne. Czasami kosztują kilka tysięcy złotych, czasami znacznie więcej. Niekiedy tracimy klienta, kontrakt, pracownika, wspólnika albo wiele miesięcy pracy. Bywa, że konsekwencje jednej decyzji ciągną się przez lata. Jednak jeszcze droższy może okazać się błąd, z którego nie wyciągniemy żadnej wiedzy.

Dlatego zamiast bez końca zadawać sobie pytanie: „Jak mogłam to zrobić?”, warto postawić inne: „Co wtedy wiedziałam, a czego nie wiedziałam? Jakie sygnały zignorowałam? Czy podejmowałam decyzję pod wpływem presji, strachu, ambicji albo potrzeby udowodnienia czegoś sobie lub innym? Co dzisiaj zrobiłabym inaczej? Jaką zasadę wprowadzę do swojej firmy dzięki temu doświadczeniu?”.

To właśnie w tym miejscu błąd przestaje być wyłącznie stratą, a zaczyna stawać się wiedzą. Nie oznacza to oczywiście, że należy romantyzować porażki. Nie każda porażka automatycznie nas wzmacnia. Sam fakt, że coś nam się nie udało, nie oznacza jeszcze, że stałyśmy się mądrzejsze. Mądrzejsze stajemy się dopiero wtedy, gdy zatrzymamy się, przeanalizujemy sytuację i świadomie wyciągniemy z niej wnioski.

Nie oceniaj dawnej siebie wiedzą, którą masz dzisiaj

Jednym z najważniejszych elementów wybaczenia sobie jest zrozumienie, że patrząc w przeszłość, dysponujemy wiedzą, której wcześniej nie miałyśmy. Dzisiaj już wiesz, że określona osoba nie była odpowiednim wspólnikiem. Dzisiaj wiesz, że inwestycja była nietrafiona. Dzisiaj widzisz sygnały ostrzegawcze, które wcześniej wydawały Ci się nieistotne. Dzisiaj rozumiesz, że należało szybciej powiedzieć „nie”, zakończyć współpracę albo postawić granicę.

Tyle że tamta Ty tego jeszcze nie wiedziała. Podejmowała decyzję na podstawie wiedzy, doświadczenia, emocji i okoliczności, które miała w tamtym momencie. Oczywiście mogła popełnić błąd. Mogła być zbyt ufna, nie sprawdzić dokumentów, zlekceważyć intuicję, ulec czyjejś perswazji albo przecenić własne możliwości. Trzeba potrafić to nazwać. Nie ma jednak sensu wymagać od siebie sprzed kilku lat mądrości, którą zdobyłyśmy właśnie dzięki doświadczeniom tych kilku lat.

Bardzo często patrzymy na swoją przeszłość i mówimy: „Powinnam była wiedzieć”. Warto wtedy zadać sobie uczciwe pytanie: „Czy naprawdę mogłam to wtedy wiedzieć, czy wiem to dopiero dzisiaj, ponieważ znam już zakończenie tej historii?”.

Kobiety potrafią być dla siebie niezwykle surowe

Wiele przedsiębiorczyń stawia sobie bardzo wysokie wymagania. Chcemy być skuteczne, profesjonalne, odpowiedzialne, przygotowane i przewidujące. Prowadząc firmę, często odpowiadamy nie tylko za siebie, lecz także za pracowników, klientów, kontrahentów i rodziny. Nic więc dziwnego, że poważny błąd potrafi uderzyć nie tylko w poczucie zawodowej skuteczności, ale również w poczucie własnej wartości.

Pojawia się wstyd i lęk przed oceną. „Co ludzie powiedzą?”, „Jak mogłam tego nie przewidzieć?”, „Przecież powinnam była wiedzieć”, „Inni sobie radzą, tylko ja popełniam takie błędy”. Tymczasem obraz sukcesu, który obserwujemy z zewnątrz, jest zazwyczaj niepełny. Widzimy czyjeś nagrody, nowe biuro, publikacje, kontrakty, wystąpienia, wyniki finansowe czy sukcesy pokazywane w mediach społecznościowych. Nie widzimy wszystkich nietrafionych decyzji, trudnych rozmów, zerwanych współprac, nieudanych projektów, straconych pieniędzy i nocy, podczas których ktoś zastanawiał się, czy jego firma przetrwa.

Dlatego nie warto porównywać kulis własnego biznesu z cudzą sceną.

Co zrobić, kiedy nie potrafisz sobie wybaczyć?

Pierwszym krokiem powinno być konkretne nazwanie tego, co się wydarzyło. Zamiast mówić sobie „wszystko zepsułam”, warto powiedzieć: „Nie zweryfikowałam odpowiednio kontrahenta”, „Za długo utrzymywałam nierentowny projekt”, „Nie dopilnowałam zapisów w umowie” albo „Zbyt późno zareagowałam”. Konkret można przeanalizować i naprawić. Ogólne oskarżanie siebie odbiera energię i bardzo rzadko prowadzi do konstruktywnej zmiany.

Następnie warto oddzielić odpowiedzialność od poczucia winy. Odpowiedzialność pyta: „Co mogę teraz zrobić?”. Poczucie winy często powtarza jedynie: „Jak mogłam to zrobić?”. Pierwsze pytanie prowadzi do działania, drugie może zamknąć nas w przeszłości.

Kolejnym krokiem jest naprawienie tego, co jeszcze można naprawić. Jeżeli trzeba przeprosić – przeproś. Jeżeli można odzyskać klienta – spróbuj. Jeżeli trzeba zmienić procedury – zmień je. Jeżeli sytuacja wymaga konsultacji z prawnikiem, księgową, mentorem czy innym specjalistą – poproś o pomoc. Wybaczenie sobie staje się łatwiejsze, kiedy mamy świadomość, że zrobiłyśmy wszystko, co obecnie możliwe, aby ograniczyć konsekwencje błędu.

Warto również stworzyć własny „raport z błędu”. Zastanowić się, co dokładnie się wydarzyło, dlaczego do tego doszło, czego nie zauważyłyśmy, jakie emocje wpływały na decyzję i co następnym razem zrobimy inaczej. Jeszcze ważniejsze jest przełożenie tej wiedzy na konkretną zmianę. Może nią być nowa procedura weryfikacji kontrahentów, dokładniejsze umowy, konsultowanie dużych inwestycji z drugą osobą, ograniczenie decyzji podejmowanych pod presją czasu czy nauczenie się szybszego kończenia współpracy, kiedy pojawiają się poważne sygnały ostrzegawcze.

Wtedy doświadczenie zaczyna pracować na przyszłość.

Porozmawiaj ze sobą tak, jak rozmawiałabyś z bliską Ci kobietą

Wyobraź sobie, że przychodzi do Ciebie przyjaciółka – mądra, przedsiębiorcza kobieta, którą cenisz – i mówi: „Popełniłam ogromny błąd. Straciłam pieniądze, zaufałam niewłaściwej osobie. Jestem beznadziejna i chyba nie powinnam prowadzić firmy”.

Czy odpowiedziałabyś jej: „Tak, jesteś beznadziejna i powinnaś przez następnych dziesięć lat codziennie sobie o tym przypominać”? Oczywiście, że nie. Prawdopodobnie powiedziałabyś: „Popełniłaś błąd. Zastanówmy się, co można teraz zrobić. Wyciągnij wnioski. Następnym razem będziesz wiedziała więcej”.

Dlaczego więc tak trudno powiedzieć to samo sobie?

Życzliwość wobec siebie nie oznacza rezygnacji z ambicji, wymagań czy odpowiedzialności. Można jednocześnie powiedzieć sobie: „To była zła decyzja” i „nie przekreśla mnie ona jako człowieka ani przedsiębiorczyni”. Można przyznać: „Powinnam była zachować się inaczej”, a jednocześnie zdecydować: „Nie będę już dłużej niszczyła siebie za coś, czego nie mogę cofnąć”.

Nie pozwól, aby jeden błąd odebrał Ci zaufanie do samej siebie

Po poważnym błędzie biznesowym można stracić pieniądze, klienta, kontrakt, wspólnika czy dobrą okazję. Jest jednak coś, czego szczególnie warto pilnować: zaufania do samej siebie. Kiedy je tracimy, zaczynamy bać się każdej kolejnej decyzji. Analizujemy bez końca, odkładamy działania, pytamy wszystkich dookoła o zdanie i potrzebujemy ciągłego potwierdzenia, że robimy dobrze. Czasami rezygnujemy z nowych możliwości tylko dlatego, że boimy się kolejnego błędu.

Tymczasem przedsiębiorczość wymaga podejmowania decyzji. Nie chodzi więc o to, aby obiecać sobie: „Już nigdy się nie pomylę”, ponieważ jest to obietnica niemożliwa do spełnienia. Znacznie dojrzalsza brzmi: „Jeszcze nieraz mogę się pomylić, ale ufam sobie, że jeśli tak się stanie, będę potrafiła się z tym zmierzyć”.

Być może właśnie teraz nosisz w sobie decyzję, której od dawna nie potrafisz sobie wybaczyć. Być może kosztowała Cię dużo pieniędzy, ważną relację biznesową albo kilka lat pracy. Być może zawiodłaś się na człowieku lub sama zrobiłaś coś, czego dzisiaj się wstydzisz. Być może wracasz myślami do tamtej sytuacji i powtarzasz: „Gdybym wtedy postąpiła inaczej…”.

Tylko że biznesu, podobnie jak życia, nie można prowadzić w trybie „cofnij”. Możesz natomiast zdecydować, co zrobisz z tym doświadczeniem dzisiaj. Nie masz wpływu na decyzję, którą podjęłaś wczoraj, ale masz ogromny wpływ na kobietę, która jutro będzie podejmowała kolejną.

Być może właśnie dzięki tamtemu błędowi będzie bardziej uważna, świadoma i mocniejsza w negocjacjach. Być może będzie ostrożniej wybierała ludzi, odważniej stawiała granice, szybciej reagowała na niepokojące sygnały i lepiej chroniła swój biznes. Wtedy błąd, choć nadal pozostanie trudnym doświadczeniem, przestanie być wyłącznie porażką.

Prawdziwa siła nie polega przecież na tym, że zawsze wygrywa, nigdy się nie myli i każda jej decyzja okazuje się sukcesem. Polega również na tym, że potrafi przyznać: „Popełniłam błąd”, zrozumieć, dlaczego do niego doszło, naprawić to, co można naprawić, wyciągnąć lekcję i ruszyć dalej.

Wybaczyć sobie nie oznacza zapomnieć. Nie oznacza także udawać, że nic się nie wydarzyło. Oznacza zachować lekcję, ale przestać wymierzać sobie karę. Bo błąd powinien mieć swoją cenę w postaci doświadczenia i konsekwencji, ale nie powinien kosztować Cię wiary w siebie.

Czasem najważniejszą decyzją biznesową nie jest więc decyzja o nowej inwestycji, projekcie czy współpracy. Czasem jest nią decyzja, że przeszłość już wystarczająco dużo Cię nauczyła i nie musi dłużej Cię karać.

Ilona Adamska – filozof, etyk

fot. AI

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

bannery-www-336x280_2

Related articles

Co trzeci pracownik przeszedł 15 dużych zmian w rok. Jak nie zgubić się w ciągłej adaptacji?

Nowy system, inny zakres obowiązków, reorganizacja zespołu. W pracy regularnie pojawiają się sytuacje, które wymagają odnalezienia się w...

Zakazy przy firmowym ekspresie? Tylko 21% Polaków otwarcie rozmawia o zarobkach ze współpracownikami

Najnowsze badanie InterviewMe „Jawność wynagrodzeń w opinii Polaków ” pokazuje, że otwarta rozmowa o pensji ze współpracownikami to...

Brak odpuszczenia to kotwica w naszym rozwoju

Odpuszczenie często kojarzymy ze słabością, rezygnacją albo zgodą na to, co nas spotkało. Tymczasem z perspektywy rozwoju człowieka...

Odpoczynek to obowiązek wobec zdrowia psychicznego

Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego (10 października) przynosi gorzką refleksję nad kondycją psychofizyczną polskiego społeczeństwa. Z najnowszych badań wynika,...