Beata Pawlikowska od lat inspiruje miliony Polaków swoją twórczością, podróżami i niezwykłą otwartością w dzieleniu się doświadczeniem. Autorka ponad stu książek – motywacyjnych, podróżniczych, kulinarnych i językowych – podkreśla, że prawdziwa siła człowieka tkwi w uczciwości wobec siebie oraz w umiejętności słuchania własnych myśli.
W rozmowie z Iloną Adamską dziennikarka i podróżniczka opowiada o tym, jak samotne wyprawy pozwalają lepiej poznać samego siebie, jak radzi sobie z hejtem oraz dlaczego miłość własna to klucz do szczęśliwego życia.
Podróże, które zmieniają życie
Pawlikowska od dziecka marzyła o wyprawie do amazońskiej dżungli. To właśnie tam doświadczyła największej przemiany w sposobie postrzegania świata.
„Wyjeżdżając z Polski wierzyłam, że Europa jest najlepszym i najbardziej cywilizowanym miejscem na Ziemi. Tymczasem okazało się, że prawdziwa mądrość i autentyczność tkwią w ludziach, którzy żyją w prostocie i zgodzie z naturą” – podkreśla.
Od Indian nauczyła się, że największą wartością jest prawda i uczciwość. „Nie udawać kogoś, kim się nie jest, tylko naprawdę być człowiekiem ze swoich marzeń” – dodaje.
Siła ciszy i samotności
Autorka wielokrotnie zaznacza, że samotne podróże mają wyjątkową moc transformacji.
„Kiedy jesteś sam, masz szansę usłyszeć swoje własne głęboko ukryte myśli i emocje. To forma najgłębszego kontaktu z samym sobą” – mówi Pawlikowska.
Jej zdaniem samotność pozwala także poczuć energię miejsca i lepiej zrozumieć ludzi, którzy tam mieszkają.
Codzienna praktyka duchowa
Według podróżniczki każdy człowiek potrzebuje codziennego zatrzymania i wyciszenia. Najlepszą porą na to jest świt.
„O piątej rano wyjdź na dwór, idź przed siebie i chłoń atmosferę początku nowego dnia. Posłuchaj ptaków, poczuj dotyk wiatru, patrz na drzewa. Pozwól sobie stopić się w jedność z mocą wszechświata” – radzi.
To prosty rytuał, który pozwala odzyskać spokój i ponownie zsynchronizować się z własnym „wewnętrznym kompasem”.
Jak radzić sobie z hejtem?
Dla Beaty Pawlikowskiej hejt nie jest atakiem na konkretną osobę, lecz wyrazem zagubienia i rozpaczy.
„Hejt w sieci to wołanie o pomoc. To dowód na to, że stworzyliśmy świat, w którym ludzie czują się nieszczęśliwi, zagubieni i nieważni” – tłumaczy.
Podkreśla, że nienawiść to efekt braku nadziei i poczucia bezpieczeństwa w cywilizacji nastawionej na rywalizację, przemoc i szybkie zaspokajanie potrzeb.
Moc zmiany i miłość własna
Pawlikowska wierzy, że każdy z nas ma w sobie siłę, by zmienić swoje życie. „To, w co wierzysz, staje się twoją rzeczywistością. Z przekonań powstają emocje, decyzje i działania” – zaznacza.
Opowiada także o własnej drodze do samoakceptacji:
„Przez pół życia walczyłam ze sobą i byłam swoim największym wrogiem. Szczęście pojawiło się dopiero wtedy, kiedy pozwoliłam sobie żyć i spojrzałam na siebie jak na osobę, którą warto otoczyć troską i miłością”.
Według niej prawdziwa miłość do siebie zaczyna się wtedy, gdy przestajemy czekać, aż ktoś inny nas ocali, a zaczynamy sami dawać sobie wsparcie i akceptację.
Rytuały budujące poczucie wartośc
Pisarka podkreśla, że nie trzeba skomplikowanych praktyk, aby zbudować wewnętrzną siłę.
„Codziennie mów do siebie: Kocham cię. Obserwuj swoje myśli i emocje. Zrozum, że każdy człowiek pojawił się na Ziemi w ważnym celu” – zachęca.
To proste gesty, które – wykonywane konsekwentnie – pomagają odnaleźć spokój i harmonię.
Czego życzyć Beacie Pawlikowskiej?
„Prawdy i dobra, z których utkana jest materia wszechświata. Ten, kto podąża ich ścieżką, zawsze znajdzie szczęście i zawsze trafi do celu” – odpowiada pisarka, dodając, że tego samego pragnie dla wszystkich czytelników.
CAŁOŚĆ WYWIADU TUTAJ.


