Od blisko 30 lat Anna Siemińska współtworzy polską branżę transportu, spedycji i logistyki, obserwując jej dynamiczną przemianę – od pionierskich lat 90. po erę cyfryzacji i zielonej transformacji. Jako współwłaścicielka rodzinnej firmy i członkini zarządu AGROTECH-GIDPOL aktywnie walczy o uczciwe zasady dla przewoźników, wskazując na potrzebę mądrej deregulacji i stabilnych regulacji europejskich. Prezeska Stowarzyszenia „ALFA”, inicjatorka projektów edukacyjnych i kulturalnych oraz ambasadorka kampanii „Nie hejtuję – motywuję”, łączy doświadczenie biznesowe z misją społeczną. W rozmowie z Iloną Adamską opowiada o wyzwaniach sektora TSL, roli kobiet w tej zdominowanej przez mężczyzn branży oraz o tym, dlaczego w biznesie i życiu publicznym tak ważna jest kultura dialogu opartego na szacunku.
Pani Anno, od blisko 30 lat działa Pani w branży TSL (transport, spedycja, logistyka), będąc jednocześnie członkinią zarządu AGROTECH-GIDPOL. Jak przez te dekady zmieniał się krajobraz transportowy w Polsce – i jakie wyzwania dziś dominują?
Przez ten czas byłam świadkiem ogromnej transformacji polskiego transportu. Początek lat 90. to okres pionierski. Brak było wtedy nowoczesnej infrastruktury, liczba przewoźników była ograniczona, brakowało także automatyzacji procesów. Dużo się przez te 30 lat zmieniło. Dziś mamy świetne drogi, dostęp do nowoczesnych narzędzi IT, a polskie firmy TSL stały się znaczącym graczem na rynku europejskim. Jednak wraz z rozwojem pojawiły się nowe wyzwania: rosnące koszty prowadzenia działalności, presja regulacyjna z Brukseli, niedobór kierowców i konieczność dostosowania się do zielonej transformacji. To zupełnie inny krajobraz niż wtedy, kiedy zaczynałam pracować w branży, ale wciąż wymagający odwagi i elastyczności.
Łączy Pani głęboką wiedzę operacyjną z realnym wpływem na kształtowanie warunków funkcjonowania przewoźników. W jaki sposób walczy Pani o bardziej uczciwe, przejrzyste zasady dla polskich firm transportowych?
Zawsze wierzyłam, że o sprawy branży trzeba walczyć w oparciu o fakty, dane i realne doświadczenie, a nie wyłącznie teorie. Działam w organizacjach branżowych, zabieram głos w konsultacjach legislacyjnych i staram się nagłaśniać problemy, które przewoźnicy często odczuwają „w ciszy” – takie jak nieuczciwe praktyki płatnicze, asymetria w egzekwowaniu przepisów czy brak stabilności regulacyjnej. Transparentność oznacza dla mnie jasne zasady gry – te same dla wszystkich – i brak nagłych, nieprzewidywalnych zmian, które destabilizują rynek.
Jest Pani zwolenniczką mądrej deregulacji. Co to oznacza w praktyce dla branży transportowej i jakie regulacje – według Pani – wymagają natychmiastowego przeglądu lub zmian?
„Mądra deregulacja” oznacza dla mnie usuwanie zbędnych, niepotrzebnie kosztownych lub dublujących się przepisów, przy jednoczesnym zachowaniu standardów bezpieczeństwa i jakości. W branży transportowej pilnego przeglądu wymagają m.in. przepisy dotyczące czasu pracy kierowców w kontekście realiów ruchu międzynarodowego oraz niektóre elementy Pakietu Mobilności, które – zamiast wyrównywać szanse – w praktyce utrudniają funkcjonowanie małym i średnim firmom z Europy Środkowo-Wschodniej.
W jaki sposób doświadczenie praktyczne, zdobywane przez lata w terenie i przy zarządzaniu operacyjnym, pomaga Pani dziś skuteczniej reprezentować interesy przewoźników?
Moje doświadczenie operacyjne to nie tylko wiedza „zza biurka”. Znam realia pracy kierowców, wyzwań logistycznych, awarii w trasie czy presji terminów. Dzięki temu w rozmowach z decydentami nie opowiadam teorii – pokazuję konkretne przypadki i liczby. To często zmienia ton dyskusji, bo trudniej jest zignorować głos oparty na realnym doświadczeniu i twardych danych.
Jak ocenia Pani przyszłość polskiego sektora TSL w kontekście zmian europejskich przepisów, zielonej transformacji oraz postępującej automatyzacji?
Przyszłość tej branży będzie zależała od tego, jak szybko dostosujemy się do trzech równoległych procesów: wdrażania zielonej transformacji, automatyzacji oraz coraz większej konkurencji międzynarodowej. Wierzę, że polskie firmy – jeśli otrzymają wsparcie w procesie modernizacji i będą miały równe warunki gry – poradzą sobie znakomicie. Jesteśmy przedsiębiorczy, elastyczni i mamy determinację, ale potrzebujemy rozsądnego prawa i wsparcia technologicznego.
Jest Pani również prezeską Stowarzyszenia „ALFA”, działającego na rzecz oświaty i kultury. Jakie projekty udało się zrealizować i jak łączy Pani działalność biznesową ze społeczną?
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Oświaty i Kultury „ALFA” to moja druga pasja – przestrzeń, w której mogę wspierać i koordynować realizację wartościowych projektów kulturalnych i edukacyjnych. To efekt pracy wielu zaangażowanych osób, a moją rolą jest przygotowanie wniosków, nadzór nad realizacją i dopilnowanie rozliczeń, aby każda inicjatywa przebiegła zgodnie z planem i wymogami. W ostatnich latach zrealizowaliśmy m.in. projekt „Pamięć zaklęta w nutach” oraz „Gidle. Mała Ojczyzna – Wielka Historia”, w ramach którego odbył się koncert zespołu Barque Ensemble „Zapisani w inwentarzu: mistrzowie dawnych dźwięków” oraz wystawa „Ziemia Gidelska w malarstwie Elżbiety Dudy”. Obecnie pracujemy nad albumem „Krajobrazy Ziemi Gidelskiej w akwareli i opowiadaniu”. To przedsięwzięcia historyczne poświęcone lokalnym dziejom, które integrują społeczność i promują dziedzictwo regionu. Łączenie biznesu z działalnością społeczną wymaga dobrej organizacji i umiejętnego zarządzania priorytetami, ale daje ogromną satysfakcję – szczególnie, gdy widzę, że efekty naszej pracy pozostają na lata w lokalnej pamięci.
Wróćmy jeszcze do Pani działalności zawodowej. Transport jest branżą niezwykle wymagającą – operacyjnie, formalnie, ale też psychicznie. Jakie cechy są – według Pani – niezbędne, by przez dekady skutecznie działać i rozwijać firmę w sektorze TSL?
W tej branży trzeba mieć odporność psychiczną, zdolność do szybkiego podejmowania decyzji i umiejętność radzenia sobie ze stresem. Ważne są także: umiejętność słuchania ludzi, determinacja oraz konsekwencja w działaniu. Ale – co warto podkreślić – trzeba mieć pasję do tego, co się robi. Transport to nie jest praca „od–do”. To styl życia, w którym planowanie i reagowanie na niespodziewane sytuacje są codziennością.
Czy uważa Pani, że kobiety mają dziś w TSL większe możliwości niż kiedyś? Co by Pani powiedziała młodym kobietom, które rozważają karierę w tej zdominowanej przez mężczyzn branży?
Zdecydowanie tak – kobiety mają dziś w TSL większe możliwości niż kiedyś. Branża staje się coraz bardziej otwarta na różnorodność, a kompetencje kobiet – takie jak umiejętność zarządzania zespołami, negocjacje czy organizacja – są coraz częściej doceniane. Młodym kobietom powiedziałabym: nie bójcie się tej branży. Wymaga dużo, ale daje satysfakcję i poczucie wpływu na realną gospodarkę.
Czy zetknęła się Pani z hejtem, a jeśli tak, to jak sobie Pani z nim radziła?
Niestety tak. Zetknęłam się z hejtem – szczególnie wtedy, gdy głośno mówiłam o potrzebie zmian w branży lub kiedy moje decyzje były niepopularne wśród części środowiska. Obrałam strategię, by nie wchodzić w emocjonalne przepychanki, tylko odpowiadać merytoryką. To się sprawdza. Zrozumiałam też, że hejt często mówi więcej o autorze niż o adresacie.
Dlaczego postanowiła Pani wesprzeć kampanię społeczną „Nie hejtuje – motywuję”? Co – według Pani – powinno się zmienić w komunikacji w biznesie i życiu publicznym, by budować bardziej wspierające środowisko?
Kampania „Nie hejtuje – motywuję” jest mi bliska, bo wierzę, że w biznesie i w życiu publicznym potrzebujemy więcej merytorycznej, konstruktywnej rozmowy. Krytyka jest potrzebna, ale powinna być rzeczowa i nastawiona na szukanie rozwiązań, a nie na atakowanie człowieka. Chciałabym, żebyśmy wszyscy – w mediach, w pracy, w internecie – częściej zadawali sobie pytanie: „Czy to, co mówię, buduje czy rujnuje?”. Warto pamiętać, że słowa mają moc – i od nas zależy, czy będą mostem, czy murem. Każde zdanie może stać się początkiem zmiany – wybierajmy te, które niosą wartość.
Rozmawiała: Ilona Adamska

Anna Siemińska – przedsiębiorczyni i liderka z blisko 30-letnim doświadczeniem w sektorze TSL, współwłaścicielka rodzinnej firmy transportowej oraz członkini zarządu AGROTECH-GIDPOL Sp. z o.o.. Ekspertka łącząca wiedzę operacyjną z działalnością na rzecz uczciwych i przejrzystych zasad w branży.
W swojej pracy stawia na konkretne dane, realne przykłady i zdobyte doświadczenie. Jest orędowniczką rozwiązań, które ułatwiają małym i średnim firmom dostosowanie się do wyzwań takich jak zielona transformacja czy rosnąca konkurencja.
Prezeska Stowarzyszenia „ALFA”, realizującego projekty kulturalne i edukacyjne o znaczeniu lokalnym i historycznym. Łączy działalność biznesową z misją społeczną, wierząc, że lokalne inicjatywy wzmacniają tożsamość i integrują społeczność..
Ambasadorka kampanii „Nie hejtuje – motywuję”, promująca kulturę merytorycznego dialogu i wspierającej komunikacji w biznesie i życiu publicznym. Wierzy, że pasja, konsekwencja i merytoryczny dialog to fundamenty trwałego sukcesu – w biznesie i w życiu.


