MentalWalk™ to coś więcej niż spacer. To przestrzeń do zatrzymania się. Do rozmowy. Do bycia w ciszy. Do pobycia ze sobą – ale nie w koniecznie pojedynkę. To połączenie ruchu, pracy z ciałem i prostych narzędzi mentalnych, które pomagają zadbać o głowę… zanim pojawi się przeciążenie. Bo MentalWalk powstał z bardzo konkretnej potrzeby.
Mam ponad 20-letnie doświadczenie w środowisku międzynarodowym – w budowaniu zespołów, zarządzaniu nimi i byciu ich częścią. Ludzkie historie nie są mi obce. Widziałam wzloty i upadki. Widziałam rozwój, ale też momenty graniczne.
Przez te wszystkie lata uczestniczyłam w wielu szkoleniach i warsztatach. Niejednokrotnie sama byłam na skraju wypalenia – ale finalnie zawsze udawało mi się go uniknąć. I właśnie dlatego wiem, jak szkolenia wyglądają… i jak wyglądać nie powinny. Jak działają, lub czemu nie przynoszą efektów.
Dlaczego?
Bo często po 15 minutach tracimy uwagę.
Bo wiele z nich jest do siebie bardzo podobnych.
Bo ich nie zapamiętujemy.
A dlaczego ich nie zapamiętujemy? Bo opierają się na długich prezentacjach, slajdach i monologach.
I właśnie z tej obserwacji narodził się MentalWalk.
Na początku pomysł był bardzo prosty – wyjść na spacer. Rozmawiać. Albo milczeć. Słuchać. Patrzeć na to, co nas otacza. Pierwsze dwa spacery odbyłam sama. Dziś spotykamy się w Lasku Młociny, w wybrane niedziele o 12:00.
Z czasem zaczęły dołączać kolejne osoby. Najpierw byłyśmy we dwie. W szóstej edycji było nas pięcioro. To może nie jest ogromna liczba – ale dla mnie to ogromny sukces, jak na kilka tygodni.
Bo to oznacza, że są osoby, które chcą wyjść. Zatrzymać się. Porozmawiać. Wykonać krótkie ćwiczenia. Zdobyć narzędzia, które wspierają mental i działają jako profilaktyka wypalenia.
Dołączają osoby w różnym wieku. Najmłodsza osoba ma poniżej 30 lat – i jest to mężczyzna. Dlatego zapraszam zarówno kobiety, jak i mężczyzn – w każdym wieku.
MentalWalk™ to też coś więcej – to naturalny networking. Grupa daje energię. Motywuje do wyjścia, kiedy samemu jest trudniej.

Kolejna edycja – 10 maja – będzie wyjątkowa. Spotykamy się na kajakach. Spływ po Wkrze, start w Pomiechówku, godzina 11.00.
Bo z doświadczenia wiem jedno: najlepiej zapamiętujemy wtedy, kiedy jesteśmy w ruchu. Nasze ciało też „zapamiętuje”. To nie przypadek, że w Europie coraz popularniejsze są walking meetings.
Z czasem MentalWalk™ zaczął ewoluować.
To już nie tylko spacery – które nadal są otwarte i bezpłatne dla każdego – ale także warsztaty i sesje indywidualne. To Twoja mentalna droga do… no właśnie. Dokąd – to już zależy od Ciebie.
Dla każdego ta droga wygląda inaczej.
Ja skupiam się przede wszystkim na wypaleniu zawodowym i jego profilaktyce. To naturalny kierunek, wynikający z mojego doświadczenia i pracy z ludźmi, ale też z faktu, że jestem certyfikowanym trenerem mentalnym i pracuję głównie z dorosłymi.
Moje podejście?
Minimum slajdów.
Minimum prezentacji.
Maksimum ruchu, pracy z ciałem i konkretnych narzędzi mentalnych.
Bo profilaktyka to podstawa.
Wiele osób mówi: „mnie to nie dotyczy”. I całe szczęście. Naprawdę.
Ale właśnie dlatego warto działać teraz – żeby móc powiedzieć to samo za rok, dwa, pięć.
Bo wypalenie zawodowe jest podstępne.
Obecnie prowadzę warsztaty na warszawskiej Ochocie, a w czerwcu pojawię się również na Białołęce. Rozpoczęłam też współpracę z centrum wsparcia dla rodziców dzieci z ADHD i w spektrum autyzmu.
To dla mnie bardzo ważny obszar.
Bo moment diagnozy dziecka to ogromne wyzwanie. I wtedy szczególnie potrzebne jest wsparcie – żeby rodzice nie zostawali z tym sami. Ale też później – żeby pamiętali o sobie. O swoim mentalu. O tym, że oni też mają prawo i potrzebę zadbać o siebie.
MentalWalk to moje dziecko.
Dwójkę swoich dzieci prawie już odchowałam. Mam kota – więc przyszedł czas na „dziecko biznesowe”.
Codziennie zapisuję nowe pomysły. Największą radość daje mi obserwowanie ludzi – jak w luźnej, bezpiecznej atmosferze uczestniczą w warsztatach.
Dlatego moje spotkania nie odbywają się w klasycznych salach szkoleniowych.
Nie ma rzędów stołów i krzeseł. Są maty. Pufy. Kanapy. Wygodne ubrania. Przestrzeń, w której można się rozluźnić. Bo kiedy pracujemy z mentalem – komfort to podstawa.
Aleksandra Batko, trenerka mentalna



